Książek nigdy za wiele! Cz. XIII

Książek nigdy za wiele! Cz. XIII

Wrzesień 20, 2017 | Opublikowano przez Skomentuj

Kochani wiem, że ostatnim czasem była nas znacznie mniej na blogu, stało się tak poprzez zmiany jakie zaszły w naszym życiu, i które w dalszym ciągu postępują. Nie mniej jednak, w końcu wracam na odpowiednie tory i znowu będzie nas tu dużo więcej. Tak więc czas przypomnieć się z serią wpisów o książkach, których nigdy nie powinno zabraknąć w biblioteczkach naszych dzieci. Jak widzicie to już 13 część tego typu wpisu, tak więc wpisując w „lupkę” tytuł „Książek nigdy za wiele” pokażą Wam się pozostałe wpisy z ogromną ilością książek. A wy pamiętajcie, że w komentarzach zawsze możecie polecić swoje ulubione książki.

Pamiętnik Czarnego Noska – opis wydawcy:

Miś zwany Czarnym Noskiem bardzo nudził się na sklepowej witrynie, marzył, żeby jakieś miłe i grzeczne dziecko zabrało go do domu. Życzenie misia spełniło się, jego opiekunką została mała dziewczynka. I tak zaczynają się niezwykłe przygody Czarnego Noska, który co rusz trafia w nowe tarapaty. <tu>

Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca – opis wydawcy:

Bajka o nosorożcu, który chciał nauczyć się latać. Napisana w 1966 roku, zatrzymana przez cenzurę PRL-u. <tu>

 

Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą – opis wydawcy:

Opowieść o Julku – niezłym ziółku. O budowaniu bardzo skomplikowanych, do niczego niesłużących maszyn i urządzeń. O hodowli zaskrońców w pudełku, zaklinaniu kamieni i… nieudanym wysadzeniu w powietrze pewnej łódzkiej kamieni­cy. To właśnie dzięki wielu swoim pasjom Julek został poetą. I to takim poetą:

że choćby przyszło tysiąc pisarzy

i każdy tysiąc strof by wysmażył,

i każdy nie wiem, jak się nadymał,

nikt nie dogoni Julka Tuwima.

Rany Julek! to napisana ze swadą historia dzieciństwa Juliana Tuwima. Znajdziecie tu wiele historii z jego życia poprzeplatanych wierszami i żartami. A wszystkie tak barwne i wybuchowe, jak mikstury chemiczne małego Juliana. <tu>

Po co komu mamut? – opis wydawcy:

Sympatyczny mamut, który całe wieki spędził jako malowidło na ścianie jaskini, postanawia zmienić miejsce zamieszkania i wyruszyć w szeroki świat. Czeka na niego wiele niespodzianek… Ta klasyczna w formie bajka Agnieszki Frączek, pięknie zilustrowana przez Joannę Rusinek, rozbawi do łez i małych, i dużych. <tu>

 

Mała duża historia o jutrze – opis wydawcy:

„Leśne zwierzęta dręczy pytanie: Co będzie, kiedy JUTRO nastanie Myślą, lecz odpowiedzi nie znając, postanawiają – jak radzi Zając – żeby na straży noc całą zostać.

Rano zaś zjawia się dziwna postać…

W tej to historii leśne stworzenia poznają, jak DZIŚ się w JUTRO zamienia.<tu>

Jedna literka a zmiana wielka – opis wydawcy:

Jedna literka, a zmiana wielka to książka o homofonach (nie mylić z hełmofonami!). Czyli takich wyrazach, które brzmią identycznie, ale różnią się pisownią i znaczeniem. Tak jak kod i kot, smog i smok albo, za przeproszeniem, gatki i gadki. Trzeba postępować z nimi niezwykle ostrożnie!

Ale niech nikt sobie nie pomyśli, że to nie jest wesoła i rozbrykana książka dla wesołych i rozbrykanych Czytelników, tylko jakaś poważna rozprawa naukowa. Poważna?! Nigdy w życiu! Poczytajcie zresztą o gatkach Zdzicha, o Czesi, śpiącej na grzędzie, o spadających z nieba wyrkach… a sami się przekonacie, że o powadze nie może tu być mowy 🙂 <tu>

Czytam sobie. Franek i miotła motorowa – opis wydawcy:

Poziom 1 – Składam słowa

Składam słowa (150-200 wyrazów w tekście, krótkie zadania, 23 podstawowe głoski w tekście czytanym, ćwiczenia głoskowania).

Czytam sobie to wspaniały początek nauki czytania. Proste, acz zabawne historie są dziełem wybitnych polskich autorów. Opowiadania napisane są krótkimi zdaniami i przy użyciu 23 podstawowych głosek. Bardzo duża czcionka ułatwia czytanie, a zamieszczone po bokach stron ramki służą do ćwiczenia głoskowania. Wysokiej klasy kolorowe ilustracje są harmonijnym uzupełnieniem czytanego tekstu. Forma książek zgodna jest z zaleceniami metodyków.

Psotny Franek powraca! Tym razem towarzyszy mu tajemniczy warkot. Co tak warczy i co wymyślił Franek, dowiecie się z książki. <tu>

Byk jak byk – opis wydawcy:

Normalna rzecz, że poeci piszą o języku (w gruncie rzeczy cała poezja o nim jest), kiedy jednak filolog uprawia poezję, to rzecz dużo bardziej godna uwagi. Agnieszka Frączek – germanistka, leksykograf, historyk leksykografii – wybrała twórczość dla dzieci. Jej wiersze są radosne, spontaniczne, na pozór bezładne, co czytelników może zmylić. Warto się poddać tej żywiołowej poezji, popłynąć z jej nurtem. Tym razem Autorka zabiera nas w podróż po kraju językowych pułapek, gdzie bez mapy (słownika) poruszać się strach. Z Agnieszką Frączek poczujemy się tam bezpieczniej. <tu>

Baśń o świętym spokoju Poczytaj ze mną – opis wydawcy:

Dawno, dawno temu żył sobie król Miłosław, który najbardziej na świecie kochał spokój. Jednak pewnej burzowej nocy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło i króla, i całe jego królestwo. ?Baśń o świętym spokoju? to piękna i wzruszająca historia o tym, że są w życiu rzeczy, dla których warto się zmienić. <tu>

Gdy pada deszcz. Przejście – opis wydawcy:

Pewnego deszczowego wieczoru w życie Gai wkracza tajemnica. Zwyczajny brunatny kamień i pewna starsza pani sprawiają, że dziewczynka trafia do niezwykłego świata fantastycznych stworzeń. To początek wielkiej przygody…<tu>

Kapelusz za sto tysięcy – opis wydawcy:

„Oficjalnie jestem Krystyna Cuchowska, lecz koledzy nazywają mnie – Dziewiątka. Morowo, co? Byłam bowiem szefem gangu (…) i ośmiu starszych ode mnie szczeniaków słuchało mnie jak własnej matki”.

Z książką, która ma taką bohaterkę, nie sposób się nudzić. Za sprawą przypadku odważna, zaradna i skora do natychmiastowego działania 12-latka przeżywa niesamowitą wakacyjną przygodę. Wciela się w rolę detektywa i wprowadza w życie śmiałe pomysły, próbując wyjaśnić tajemnicę kapelusza wartego 100 tysięcy <tu>

Bajki robotów – opis wydawcy:

Dawno, dawno temu, gdzieś za Cieśniną Andromedzką żyli sobie Palibaba-intelektryk, Królewna Elektrina i robot Automateusz…

Nowe wydanie jednej z najsłynniejszych książek Stanisława Lema!

Bajki robotów po raz pierwszy ukazały się w 1964 roku. Od tego czasu nieustannie bawią i zadziwiają swą oryginalnością. Lem, jak sugeruje już sam tytuł, połączył w tej książce światy na pozór sobie obce: baśniową akcję przeniósł w kosmos, a księżniczki i czarodziejów zamienił na inteligentne i przede wszystkim obdarzone uczuciami maszyny. Powstał w ten sposób utwór wymykający się wszelkim klasyfikacjom, dzieło, które może być czytane przez młodszych czytelników, ale także przez wymagających miłośników fantastyki naukowej, skrzące się błyskotliwym humorem i arcyzabawną groteską.

W świecie lemowskich robotów nie brakuje istot wrażliwych i dobrych, ale są też tacy, którzy za wszelką cenę chcą narzucić pozostałym swoją wizję rzeczywistości. Czy to nam czegoś nie przypomina? <tu>

13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych – opis wydawcy:

„Teraz jesteśmy już bardzo starzy. Na pewno nigdy nie dowiemy się, gdzie leży Lailonia, i na pewno nigdy jej nie zobaczymy. Być może jednak ktoś z was będzie miał więcej szczęścia, może komuś uda się trafić kiedyś do Lailonii. Jadąc tam, oddajcie w naszym imieniu kwiatek nasturcji królowej Lailonii i powiedzcie jej, jak bardzo chcieliśmy się tam dostać i jak nam się to nie udało.”

To przedziwne, zaskakujące i napisane z wyjątkowym poczuciem humoru bajki „dla dużych i małych”. Można je odczytywać na wielu poziomach, dzieci odnajdą tu swoją Nibylandię, a dorośli Lailonię.

Tekst uzupełniają piękne ilustracje autorstwa znakomitego grafika Pawła Pawlaka, który również opracował książkę typograficznie. Treść i forma na najwyższym poziomie.<tu>

Złap byka za rogi, czyli półżartem o pułapkach językowych – opis wydawcy:

Świat aż się roi od byków. Pół biedy, jeśli taki byk ma rogi i pasie się na łące. Gorzej, kiedy nie ma ani rogów, ani nawet łat, a zamiast brykać w koniczynie poprzez nasze słowa wdziera się na salony. O, takie bezrogie byki językowe to są dopiero groźne!

Próbowałam je kiedyś okiełznać, a potem zgromadzić w książce Byk jak byk. Ale gdzie tam! Nie zmieściły się. Napisałam więc kolejną książkę – tę, którą trzymasz w ręku. I w niej jednak zmieściło się tylko stadko językowych byków. Cała reszta wciąż gdzieś się czai i kopytka zaciera z radości, kiedy otwieramy usta albo chwytamy za pióro.

Zachęcam więc: wybierz się na łowy. I złap byka za rogi!

Dobrze jest uczyć, bawiąc, szczególnie wtedy, gdy ten, kogo uczą, nawet nie wie, że jest uczony. Nie tylko wiersze, nie tylko rysunki, lecz i komentarze w tej książeczce bawią, a nawet radują. <tu>

Siano w głowie czyli trafiła kosa na idiom – opis wydawcy:

Frazeologizm? To brzmi groźnie! A idiom? Brzmi może trochę lepiej, ale za to dzieciom zwykle kojarzy się opacznie… (…) W tej książce aż roi się od nich! Ale głowa do góry – nie taki diabeł straszny, jak go malują. Założę się, że wszystkie frazeologizmy przedstawione w wierszach kiedyś już słyszeliście, większość z pewnością doskonale rozumiecie, niektórych może nawet sami używacie. Szybko więc wpadniecie na to, że – rymując – trochę się z wami przekomarzam. Właściwie nieustannie odwracam koty ogonem, czyli przeinaczam znaczenie związków frazeologicznych. Popełniam błąd za błędem, tłumacząc frazeologizmy dosłownie, czyli… na opak. To doskonała zabawa, spróbujcie! Może i wy połkniecie frazeologicznego bakcyla? <tu>

Tagi: , , , , ,

Kategoria: ,

Autor: Świat Karinki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *